Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który nie posiada zbyt rozbudowanej siatki międzynarodowych połączeń kolejowych. Naszymi pociągami możemy dojechać do Pragi, Wiednia, Berlina, Hamburga, Budapesztu, Moskwy i Kijowa. Są to kierunki standardowe, które łączą stolice naszych sąsiadów.
Powodem zwijania międzynarodowej siatki połączeń PKP Intercity jest przede wszystkim brak pomysłu na przyciągnięcie klienta. Bilety są drogie, połączenia w mało atrakcyjnych godzinach i często są opóźnione. Poważnym utrudnieniem jest brak wagonów dopuszczonych do ruchu międzynarodowego, bo większość stoi w krzakach.
Dla przypomnienia jeszcze 20 lat temu nasze wagony jeździły do Paryża, Barcelony i innych mniej popularnych stolic Europejskich mimo, że Polska była krajem komunistycznym. Nie wspomnę już o międzynarodowych połączeniach lokalnych, które opiszę w następnym poście za tydzień i rozwinę problem.
EU07-225 z pociągiem IC Wawel z Hamburga do Krakowa

