Pociąg ma wyjątkowego pecha, bo ponownie słyszymy o jego likwidacji w grudniu przy zmianie rozkładu jazdy. Jego kasację sugerować może jego niska frekwencja, która spowodowana jest źle ułożonym rozkładem jazdy (zbyt duże luzy czasowe na trasie), drogimi biletami, nieatrakcyjnymi godzinami i brakiem większej reklamy.
Kolejnym argumentem przemawiającym za likwidacją są planowane uruchomienie szynobusów do Zamościa zresztą , które miały już jeździć od grudnia 2010. Dziwnym trafem jeszcze nie kursują?
Pociąg dotrwa jeszcze dwie korekty (czytaj duże zmiany rozkładu jazdy) i po wyborach (czytaj po zmianie rozkładu w grudniu) pociąg wyleci na stałe z rozkładu.
Oczywiście bały łabędź będzie się tłumaczył niską frekwencją, ale jak wiadomo nie od dziś była spowodowana celowym działaniem. Wiadomo nikogo nie będzie to obchodziło, bo będzie już po wyborach.


