Zgodnie z obietnicą postaram się krótko opisać niezapomniane i legendarne piętrowe wagony Bhp, jeżdżące na polskich szlakach kolejowych.
Pierwsze Bipy do Polski były produkowane i dostarczane partiami w latach od 1957 do 1977 roku. Pierwszym miejscem pracy był rejon GOP-u, który musiał otrzymać pojemne wagony do obsługi pociągów roboczych. Na wschodzie piętrusy pojawiły się dość późno, bo w 1967 roku.
Nieraz słyszałem, że wagony były wysyłane w trasy dalekobieżne i łączone w składy 12 wagonowe! Także pociągi osobowe często kursowały w maksymalnym zestawieniu nawet na D29-68, kiedy codziennością był skład PAROWÓZ + 8 wagonów Bhp + np. 111A. Dowodzi to, że kiedyś pociągi podmiejskie cieszyły się ogromną popularnością – przewożąc codziennie ogromną rzeszę pasażerów.
PKP zamówiło 473 zestawy co daje 1892 pojedynczych wagonów + dodatkowo 57 sztuk jako zapasowe. Pociągi złożone z Bip były obsługiwane parowozami, spalinowozami i elektrowozami. Mogły być ogrzewane za pomocą pary przez parowóz, spalinowozy np. SP42, SP45 i elektrycznie przez spalinowozy SU45, SU46 i elektrowozy.
Pierwszym byłym okręgiem DOKP, który zdecydował się na wycofanie wagonów był Lublin. Wagony w tym rejonie znikły z trasy w okresie 2003-2004 i zostały zastąpione najpierw tradycyjnymi wagonami potem szynobusami. Dzisiaj wagony kursują już tylko na nielicznych trasach w Kujawsko-Pomorskim, Pomorskim i Wielkopolskim. Za kilka lat pozostaną jeszcze tylko na trasie Poznań-Wolsztyn jako eksponaty muzealne.
Decyzja o wycofywaniu jest podyktowana względami ekonomicznymi, złym stanem technicznym i brakiem możliwości wykonania naprawy rewizyjnej – szczególności naprawy skorodowanych ram. Pocieszeniem dla fanów jest zachowanie kilku czynnych egzemplarzy i ich renowacja przez przywrócenie im oryginalnych barw zewnętrznych.





