Od 20 lat polityka transportowa kolejnych rządów realizuje polski plan „Beeching Axe”. W latach 90 XX wieku kiedy w Polsce nastąpiły przemiany gospodarcze i zmiana polityki transportowej przerzucenie ładunków z kolei na drogi. Rozpoczynając przez to proces degradacji sieci kolejowej w Polsce.
Początek końca – lata 90 XX wieku
W latach 90 XX wieku nakłady na utrzymanie infrastruktury kolejowej w Polsce były minimalne przez to wiele linii kolejowych przez długie lata niebyło remontowane. Prędkości szlakowe drastycznie spadały, czasy przejazdu ulegały wydłużeniu i przez to pasażerowie uciekali do konkurencji drogowej. Niemożna zapomnieć o celowym złym układaniu rozkładów, które miały wygaszać popyt na wielu liniach kolejowych.
Autorem największych przekrętów był prezes Jan Janik rządzący firmą od 1996 do 1999 roku, który stawał wiele razy na wokandzie sądowej oskarżony o ogromne przekręty.
W 1999 roku prezesem ówczesnego państwowego PKP zostaje Krzysztof Celiński, który w 2000 roku wprowadza drastyczne cięcia rozkładowe głównie na liniach niezelektryfikowanych. Przy okazji powiększa dług PKP z 4 do 9 milionów.
Restrukturyzacja PKP i dalszy ciąg problemów
2001 rok to rok powstania wielu spółek kolejowych i początek chaosu na kolei. Ciekawostką jest, że przy rozdzielaniu majątku w 2001 roku doszło do nie prawidłowości np. część taboru trafiła np. do PKP Nieruchomości – lokomotywy ST44. 7 lat później część lokomotyw przechodzi z PKP Cargo do innych spółek i po zajeżdżeniu ich przez Intercity i Przewozy Regionalne trafia w krzaki.
W 2008 roku pociągi pospieszne z taborem przechodzą z PKP Przewozy Regionalne do PKP Intercity. Zakładano, że zyski IC wzrosną i firmę będzie można sprzedać na giełdzie. Oczywiście nadzieje okazały się nadziejami, a dla firma zaczęła notować ogromne straty. Dodatkowo prezesem firmy zostaje Krzysztof Celiński znany już wcześniej z masowych likwidacji.
W wrześniu 2009 roku dochodzi do pierwszych masowych likwidacji głównie pociągów obsługiwanych trakcją spalinową. Odcięty od kolei zostaje Zamość, a inne większe miasta np. Grudziądz pozostają pozbawione kolejowej komunikacji dalekobieżnej.
Początek nowego 2011 roku to okres kumulacji wielkiego bałaganu na PKP w tym czasie na torach stoi wiele odstawionych wagonów bez ważnej rewizji. Pociągi kursują zestawione są z 3-4 wagonów. W mediach pojawia się ożywiona dyskusja o stanie kolei w Polsce, która z czasem milknie niczego nie zmieniając.
Aktualnie stan infrastruktury kolejowej nadal jest tragiczny, pociągi kursują w zestawieniach 4-6 wagonów dodatkowo nadal w „krzakach” znajduje się wiele wagonów co najgorsze często po naprawach gruntownych modernizacjach. Niedawno odstawiono pierwszy skład ED74, który niedawno został wyprodukowany przez Pesę.
Co dalej? Zbliżają się mistrzostwa nie mamy sieci autostrad, a kolej jest w stanie agonalnym. Obawiam się, że czekają nas ponownie problemy z zbyt krótkimi pociągami i kompromitacja na oczach całej Europy.


